Polonizacja Narodu

Jeśli nie prawda, to co?

Wyjście z ciała – Eksterioryzacja

wolność?

Miliony lat świetlnych stąd, gdzieś na dnie ludzkiego umysłu zrodziło się pojęcie, zbyt idealne i zbyt wymagające żeby móc w pełni zaistnieć w świecie rzeczywistym. Większość z zatroskanych codziennością osób rzadko zadaje sobie pytanie czym jest wolność i kiedy stajemy się naprawdę wolni. To są podstawy, które albo człowiek pojmuje we wczesnych latach życia, albo trochę później. Z pewnością na takie pytania każdy powinien znaleźć własną odpowiedź, ponieważ każdy ma swój punkt odniesienia i to, od czego chciałby być wolny. Istnieją pewne skrajności, których nie można zanegować, ale istnieją też ludzie, którzy mimo wszystko mogą chcieć spróbować to zrobić. Moim skromnym zdaniem człowiek nie może być w pełni zniewolony i nie może być w pełni wolny, zawsze jest coś co ogranicza i coś co daje wybór, coś co warunkuje nasze istnienie, i to coś nazywane umysłem, co w nawet najcięższych łańcuchach zachowuje swoją swobodę.

Nie znam początku tej historii, ale uważam, że w pierwszym rozdziale Księgi Rodzaju, kiedy to Wąż przemówił do Ewy, skusił ją, a potem zniknął, możemy, a nawet powinniśmy doszukiwać się genezy wszelkiego zła na świecie. A co takiego powiedział? Najprościej mówiąc – hulaj dusza, piekła nie ma! (Księga Rodzaju 3:1-7)

Dwa z czterech głównych kłamstw Szatana, które mówią – nie umrzecie
i będziecie jak Bóg. Ciężko wyznaczyć jakiś inny początek dla zjawisk, które Wam opisuję, a odnosząc się do powyższego znajduję w tym odwieczne poszukiwanie przez człowieka wolności totalnej, lub bycia bogiem, a najczęściej obu zarazem!

Out of body experience, near dead body experience, lucid dreaming. Niektórym przydarza się to spontanicznie, inni brną w regularność doznań, a jeszcze inni nigdy się z tym nie zetkną, o co chodzi?  O doświadczenie duszy po za ciałem!

Jak to, to dusza wychodzi z ciała? Co robi? Czy można wrócić? Czy to fajne? Czy to niebezpieczne? Z tej prowizorycznej serii pytań to ostatnie pojawia się najrzadziej, a odpowiedź na wcześniejsze nigdy nie jest prawdziwa w 100%. Tak naprawdę bardzo, bardzo ciężko znaleźć jakiekolwiek negatywne opinie na temat tych trzech zjawisk.

Out of body experience – w skrócie nazywane OBE lub dla wykwintnych eksterioryzacją, polega na opuszczeniu ciała fizycznego przez duszę i odbycia podróży astralnej.

Near dead body experience – NDE, doświadczenie śmierci, zjawisko występujące jak sama nazwa wskazuje, przy śmierci i gdyby nie to, że ludzie, którzy tego doświadczyli nie wróciliby do żywych to nie byłoby podziału na OBE i NDE. Stan kiedy człowiek po wypadku, lub na stole operacyjnym wisi w górze lub stoi niedaleko swojego fizycznego ciała i zastanawia się o co chodzi. :)

Lucid dreaming – doświadczenie świadomego snu, to taki stan, kiedy śnimy i wiemy, że to jest sen; dodatkowo przy odrobinie wprawy można mieć kontrolę nad rzeczywistością snu. Dla pewnej części ‚użytkowników’ podział na OBE i LD jest zbędny, gdyż ze świadomego snu łatwo przechodzą w podróże astralne, co wprowadza niechciane pytanie – czy w takim razie OBE jest realne, czy po prostu jest specjalnie wykreowanym snem?

W tym miejscu chciałem tylko zaznaczyć, że wierzę w prawdziwość tych zjawisk, ale w żadnym wypadku nie zachęcam do ich praktykowania.

Tym razem zacznę od końca i opiszę świadome śnienie. Jest to zjawisko dosyć proste do wyobrażenia – człowiek, który śni, odzyskuje świadomość w trakcie snu i od tej pory może robić co zechce. Wizja całkiem zachęcająca. Dla początkujących odstraszająca może być jednie droga, jaką trzeba przebyć do opanowania LD. Mogę śmiało stwierdzić, że nie ma reguły jeśli chodzi o naukę świadomego śnienia, co prawda ‚specjaliści’ radzą, żeby zapisywać sny w dzienniku, a całość przyjdzie sama. Tak naprawdę zapisywanie snów sprawia, że ćwiczymy ośrodek pamięciowy, który zazwyczaj nie jest zbyt wyostrzony w trakcie snu, jednak tylko zapisując sny nie ćwiczymy uświadamiania sobie, że to co przeżywamy to właśnie sen – co jest najważniejsze. Dla wszystkich sceptyków moich słów – ludzie w wieku dziecięcym często miewają świadome sny, zdarza się to też dosyć regularnie przez pewien okres. Dorośli także miewają spontaniczne świadome sny, co dowodzi tylko tego tego, że świadome sny nie są umiejętnością specjalną, nie są dla wybranych, a przede wszystkim nie są dane nam na co dzień.

incepcja

Dlaczego uważam, że świadome sny są złe? Czy mogę napisać, że są złe głównie dla ducha? To chyba bez sensu, bo tak czy siak, człowiek nie istnieje bez ducha, więc pierwsza z trzech praktyk nadświadomości wędruje do kosza z paru powodów:

  • Zaburza postrzeganie rzeczywistości – będąc we śnie, często mamy świadomość, to nie sztuka, ale mieć świadomość iż to co przeżywamy nie jest prawdą, to już coś innego. W LD poleca się przyjąć charakterystyczne działania dla pomocy w określeniu czy to co się właśnie dzieje to jawa czy sen i tak np. patrzenie na zegar – czy widać godzinę, czy może się rozmywa, lub zapalenie światła w pokoju, czy włącznik zadziała. To chyba najbardziej podstawowe ze sposobów na rozeznanie się w terenie, ale wadą w tym jest to, że trzeba praktykować te czynności jak najczęściej w rzeczywistości, żeby we śnie po prostu nie zapomnieć o tym, że należy to zrobić, aby upewnić się czy to sen. Efekt? Zacieranie granicy między snem a rzeczywistością – ludzie śniąc mogą próbować żyć normalnie, a żyjąc za dnia będą próbowali przeżyć coś o czym zawsze marzyli. Oczywiście na papierze nie wygląda to tak niebezpiecznie jak w rzeczywistości, ale nikomu nie życzę ani ośmieszenia się podczas zabawy w sen, ani spotkania się z osobą, która myśli, że akurat śni.
  • Nieodpowiedzialność – praktykując świadome śnienie człowiek myśli, że wszystko to tylko sen i może robić co tylko zechce. Oczywiście ludzka wyobraźnia i głód doświadczeń mogą zaprowadzić w najmroczniejsze zakamarki umysłu i tak dzieje się przeważnie, bo w końcu praktykujący LD zaczynają robić to dla zabawy, dla przeżycia tego czego nie mogą robić na codzień. To tak jak wpuścić ludzi do sklepu i powiedzieć, że mogą robić co chcą – za zjadanie towaru nie trzeba płacić itp. co tacy ludzie robią? Może niektórych to śmieszyć, ale człowiek zawsze jest odpowiedzialny za swoje czyny. Spełnianie we śnie swoich fantazji kosztem cierpienia innych to to samo jakbyśmy robili to w rzeczywistości. Dorzucając do tego podpunktu, to co napisałem we wcześniejszym, daje już wybuchową mieszankę czyż nie?
  • Zagrożenie duchowe – czy we śnie może coś nam grozić? Przecież śpimy sobie słodko we własnym łóżku, bezpiecznie we własnym domu, do tego rzeczywistość jest taka jaką sobie wymarzymy, co może być w tym groźnego? Przyjmując fakt, że istnieje świat duchowy, zagrożony jest nasz duch. We śnie można spotkać różne postacie, można je samemu wykreować, usunąć te niepotrzebne, dodać te, które chcemy. Nikt z nas nie rozumie natury snów, ani nikt z nas nie rozumie świata duchowego, ale zagrożenie w tym wypadku powinno być dosyć widoczne, bo skoro nie rozumiemy ani jednego ani drugiego, a staramy się nad tym panować to mogą nas spotkać nieprzyjemne konsekwencje. Spotkanie z bytami podszytymi przez wyimaginowaną postać to najgorsze zagrożenie i wcale nie chodzi mi tu tylko o to, że mogą na nas wywrzeć jakiś wpływ. Te byty mogą się do nas przyczepić, mogą nas nachodzić w przeróżnych formach i wkładać nam do głowy ideologie lub pomysły, które chcąc nie chcąc pogrążą życie w ciemności.

Na zakończenie opisu LD dodam komentarz odnośnie powyższego znaleziony na jakiejś stronie zachwalającej świadome śnienie.

Wszystko ładnie pięknie, nic się nie może stać, MASZ RACJE. Schemat jest podobny jak ze wszystkim co prowadzi człowieka do zatracenia, na początku jest pięknie, a rachunek wystawiany jest po jakimś czasie. Świadome sny to nic innego jak praktyki okultystyczne, na początku wszystko jest postrzegane jak coś niewinnego, świetna zabawa, ale czy tak jest naprawdę ? Prawda jest taka że to co sobie wykreujecie we śnie, to nic innego jak bagno w które się pchacie. Człowiek sam siebie jest słabą istotą, który ma prawa, aby był chroniony przed czymś złym, w świecie do którego się przenosicie dobro i zło nie istnieje, wy sami kreujecie, zabijacie, niszczycie i latacie, mimo że w świcie realnym tego nie robicie. Czemu ? bo w świecie realnym wam tego brakuje. Skoro tu nam to wydaje się złe, to czemu tam już take być przestają ? Świadomy sen uzależnia, jesteście na niego podatni, bo robicie tam rzeczy których w świecie realnym nie możecie, to pierwszy krok do depresji. Świat za oknem jest taki szary, a we śnie taki kolorowy, jeśli myślicie, że ta zabawa nie wpłynie na wasze życie, to się głęboko mylicie. Taka osoba zaczyna żyć w dwóch światach, świat realny nabiera szarych barw i staje się nudny przy tym który sobie wykreujecie, czy to takie fajne ? LD ma ogromny wpływ na nasze życie, na naszą świadomość i to jak się zachowujemy w otoczeniu. Pamiętajcie, że rachunek wystawiany jest zawsze na końcu, a drzwi które otwieracie, nie będziecie w stanie sami zamknąć.

♠ ♣ ♥ ♦

OOBE-teste

Out of body experience, OOBE, Obe, eksterioryzacja, podróże astralne.

Sam nie wiem w jaki sposób większość osób dowiaduje się o OBE, zakładam jednak, że wynika to głównie z ludzkiego poszukiwania sensacji, a reszta to już wynik szeptanej reklamy. O ile świadomy sen spopularyzowany został poniekąd przez głośny film „Incepcja” z Leonardo-bez Oscara-DiCaprio, o tyle sama eksterioryzacja nie występuje prawie wcale (albo jeszcze?) w popkulturze. Co prawda istnieje seria książek autorstwa Roberta Monroe traktująca o interesującym nas temacie i do tego jest najpopularniejszym źródłem wiedzy początkujących obenautów, ale o książkach skądś trzeba się dowiedzieć. W tym miejscu całą winę zwalę na Internet, setki poradników, szybkich i łatwych instrukcji, filmów opisujących, a nawet zachwalających zjawisko jakim jest wychodzenie z ciała. To prawdziwa plaga, ale powyższe nadal nie odpowiada na pytanie skąd ludzie dowiadują się o takich rzeczach? No nic, nie odpowiem na nie, ale moją misją jest opisanie tematu podróży astralnych jakim jest naprawdę!

We wcześniejszych wpisach opisywałem Wam medytacje, jej techniki i zapowiadałem, że pokażę, do czego medytacja jest wykorzystywana jako wstęp, oto jedna z tych rzeczy. Pierwszym krokiem jest rozluźnienie ciała, skupienie się kawałek po kawałku, od stóp do głowy, na tym, by nasze fizyczne Ja zasnęło, a przy trzeźwości został tylko umysł, który odwali całą robotę. Następnym krokiem jest doczekanie się wibracji, przychodzą one w momencie kiedy ciało śpi, a umysł wcale nie jest daleki od odpłynięcia. To bardzo ważny moment, gdyż odzyskujemy skupienie na zadaniu. Od teraz zaczyna się dowolność technik, jedni roztaczają wibrację na całe ciało i chwilę później wychodzą, inni wizualizują pomocne dłonie które wyciągają ich z ciała itd. Chcę zwrócić Waszą uwagę na naturę wibracji, a także psychologiczne podejście do samego OBE. To pierwsze, to rzeczywiście odczuwane wibracje ciała, zaczynają się od lekkich drgań w zakątkach ciała, np. w koniuszkach palców i rosną w siłę. W pewnym momencie stają się tak silne, że zdaje się, że wraz z ciałem trzęsie się całe łóżko, lub to na czym tam ktoś sobie obuje. Wibrację można kontrolować miejscowo, tzn można sprawiać żeby przenosiły się z punktu A do punktu B, jednak nie można kontrolować ich siły. Psychologiczne podejście przystępowania do wyjścia duszy z ciała obejmuje wyzbycie się strachu przed nieznanym, bardzo silne i zdecydowane postanowienie wyjścia, przyjęcie za pewnik budowy energetycznej człowieka tj. czakramy i ich funkcja jako kanały energetyczne duszy, a na końcu zupełnie niewinne i teoretycznie NORMALNE skierowanie swojej intencji wyjścia do swoich duchowych przewodników i/lub zwrócenie się do nich o pomoc.

Tak zwany świat astralny, to przestrzeń w której porusza się duch. Świat astralny przeplata się z naszym światem, dlatego z relacji wielu osób wynika, że wychodząc z ciała mogą podróżować po świecie, gdzie tylko zechcą – znaczy to dokładnie to co znaczy, czyli odwiedzanie Sosnowca, Kielc czy nawet Ameryki, a tak trochę poważniej – całego wszechświata jaki jesteśmy w stanie sobie uświadomić, włącznie z chodzeniem po Księżycu lub Słońcu. Wizja doprawdy obiecująca i dająca poczucie niewypowiedzianej wolności, z jednym małym zastrzeżeniem, otóż nie zawsze miejsca odwiedzone istnieją w identycznym stanie lub formie w rzeczywistości. Ludzie, których się podgląda nie musieli robić faktycznie tego co widzą obenauci i tak dalej. W którejś z książek Roberta Monroe jest fragment, skupiający się na dociekaniu realności związku przeżycia OBE ze światem fizycznym i tak autor książki dogaduje się z pewną kobietą, że odwiedzi ją w niefizycznej formie, ugadują znaki, gesty, czynności które sprawią, że kobieta zorientuje się, że ma gościa. Kiedy spotkanie dochodzi do skutku, autor książki wykonuje wszystkie ustalone znaki i gesty, a nawet o dziwo, rozmawia z podświadomością danej kobiety, która zapewnia go, że wszystko zarejestrowała i będzie pamiętać. Okazało się, że ta pani wcale nie wiedziała o przybyszu, ani nawet o rozmowie podświadomości. Eksperyment powtórzono z większym skupieniem, a nawet dodaniem elementu uszczypnięcia dla pozostawienia śladu i faktycznie, autor po uszczypnięciu miał pewność, że zrobił to tak mocno, że został widoczny ślad na skórze kobiety, jednak na spotkaniu w rzeczywistości okazało się ponownie, że ani nie było sińca po uszczypnięciu, ani kobieta nie miała pojęcia o spotkaniu. Oczywiście cała historia w książce jest sprowadzona do nieznaczącego ewenementu i nie zatrzymuje badacza przed zrobieniem kroku na przód. Czy dla nas ma to jakiekolwiek znaczenie? Przypomnę tylko, że sprawę postrzegam z punktu widzenia chrześcijanina, zatem znaczenie jest ogromne, gdyż daje to kolejną kropkę składającą większy obraz w całość.

  1. Świat astralny nie musi być rzeczywisty. Skoro można do niego wejść z pozycji snu, jak i z pozycji głębokiej medytacji zakrawającej o sen, może to być tylko zgrabnie wyświetlona projekcja ludzkiego umysłu, ale oczywiście nie musi tym być. Dodatkowo świat astralny wydaje się być podstępnym tworem podatnym na spełnienie naszych oczekiwań, zaspokojenie potrzeb – zapewnienie podświadomości kobiety, że wszystko będzie pamiętać.
  2. Punktem startowym wejścia w obe jest medytacja lub sen – jest to stan ludzkiego umysłu pozbawiony ochrony, tak jak pisałem w tematach o medytacji – jest to opróżnienie umysłu z własnej osoby i zrobienie miejsca dla innej osobowości duchowej. Channeling, pismo automatyczne i medium opiszę w przyszłości.
  3. Człowiek wchodzący w stan wibracji jest już w fazie bycia ‚wyłączonym’, dlatego można pokusić się o stwierdzenie, że wibracja to uczucie kiedy to w pobliżu lub nawet w kontakcie bezpośrednim znajduje się istota duchowa próbująca wejść w nasze ciało, a dodatkowo sama niezbędna intencja lub prośba skierowana do przewodników duchowych, których nikt nigdy nie określa w żaden konkretny sposób (mogą nazywać ich mistrzami, bogami, duchami, aniołami, nauczycielami itp.) dowodzi, że człowiek sam z siebie nie posiada umiejętności wyjścia z ciała i musi być z niego wyciągnięty za pomocą bytów duchowych, o których najłatwiej powiedzieć demony.
  4. NAJWAŻNIEJSZE. W trakcie podróży astralnych spotyka się istoty duchowe. Można o tym poczytać w wielu miejscach, wystarczy poszukać. Istoty takie mogą mieć przeróżną formę, od ludzkiej, zwierzęcej, boskiej, anielskiej, jezusowej, maryjnej, diabelskiej, kosmicznej lub być po prostu bezosobową energią. Można mieć z nimi kontakty ‚fizyczne’, rozmawiać, walczyć, łączyć się. Chcę mocno podkreślić naturę całego zjawiska OBE, jest to w 100% okultystyczną praktyką, dlatego nawet jeśli czytasz wszystko co piszę z dystansem i mimo wszystko zamierzasz tego spróbować, wiedz, że z tego prostego powodu, że nie jest to nasza naturalna umiejętność, a czynność, do której zrealizowania potrzebujemy demonicznej pomocy, zagrożenie duchowe jest już na poziomie próbowania!
  5. Żadna napotkana istota, nie ważne jaka miłość by od niej biła i jaką mądrością by dysponowała, prorokowała i pomagała rozwiązywać problemy dnia codziennego, nie jest dobra, nie pochodzi od Boga i nie jest aniołem, a już na pewno nie chce Waszego dobra, pamiętajcie, że Szatan jest ojcem kłamstwa, a kiedy człowiek poddaje się bezpośredniemu zwodzeniu staje na z góry przegranej pozycji. Ja nie piszę o takiej oczywistości jak opętanie, co jest chyba jasne. Przestrogą może być też wykorzystywanie zwiedzionego człowieka jako narzędzia, przemycanie ideologii i szatańskich kłamstw do ludzkiego świata z Twoją pomocą… Zwodzenie i doprowadzanie do upadku ludzkości z pomocą naiwnych ludzi, sprowadzenie przekleństwa na swoją rodzinę twierdząc, że robi się dobrze, że niesie się światłość, oświecenie i mądrość mającą naprawić stan świata.
  6. Źródła katolickie podają, że spora rzesza osób przychodzących na egzorcyzmy miała do czynienia z eksterioryzacją. Skarżyli się na depresję, utratę świadomości, koszmary nocne, poczucie, że ktoś ich obserwuje czy siedzi przy ich łóżku kiedy próbują zasnąć. Myślę, że źródła zaoszczędziły czytelnikom ekstremalnych nękań, których tak głodna jest współczesna młodzież, ale zapewniam, że oglądać marny horror lub czytać o nim, to zupełnie co innego niż być głównym bohaterem, który ginie jako ostatni oglądając wcześniej okrutną śmierć wszystkich swoich bliskich.

hope

I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni.
[Dz 4:12]

Gdyby jednak kogoś z Waszych znajomych, lub Was samych spotkało coś niedobrego, chodzi mi raczej o spotkanie z marą nocną niż opętanie, to pamiętajcie, że dano nam ludziom pomoc i jeśli tylko poprosimy o nią Jezusa, ‚problem’ zniknie.

Ja sam praktykowałem OBE, na szczęście nie doświadczyłem istoty podróży astralnych. Dla mojego wymądrzania się to gorzej, ale dla zbawienia o wiele, wiele lepiej, gdyż nic się do mnie nie przyczepiło, a całą łaskę mogłem docenić jeszcze bardziej. W kulminacyjnym momencie wychodzenia poprosiłem o pomoc nie przewodników duchowych, od których cały czas stroniłem, na rzecz swojej samodzielności, a aniołów, o których pomyślałem, że muszą być od jakiegoś Boga i muszą być dobre. Efekt był taki, że w momencie przechodzenia przez gęstą zasłonę do rzeczywistości astralnej, moje ciało wygięło się w łuk, zamiast pozwolić mi wyjść i od tamtej pory nie mogłem już nigdy osiągnąć poziomu wibracji. Długo nie wiedziałem o co chodzi, wątpiłem nawet w rzeczywistość swojego przeżycia, ale w końcu dotarłem do Boga i dzisiaj wiem, że poprosiłem właściwą firmę o pomoc. Dziękuję Ci Jezu!

Prawda!

Nowina, którą usłyszeliśmy od Niego i którą wam głosimy, jest taka: Bóg jest światłością, a nie ma w Nim żadnej ciemności.
Jeżeli mówimy, że mamy z Nim współuczestnictwo, a chodzimy w ciemności, kłamiemy i nie postępujemy zgodnie z prawdą.
Jeżeli zaś chodzimy w światłości, tak jak On sam trwa w światłości, wtedy mamy jedni z drugimi współuczestnictwo, a krew Jezusa, Syna Jego, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu.
Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy.
Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, [Bóg] jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości.
Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, czynimy Go kłamcą i nie ma w nas Jego nauki.

1Jn 1:5 – 1Jn 1:10

Reklamy

One comment on “Wyjście z ciała – Eksterioryzacja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 27/11/2014 by in Informacje and tagged , , , , , .

Strzeżcie się fałszywych nauczycieli

(1) za pomocą znaków i cudów odwodzą oni ludzi ku fałszywym bóstwom (5 Mojż 13,1-4); (2) ich proroctwa nie spełniają się (5 Mojż 18,20-22); (3) zaprzeczają Słowu Bożemu (Iz 8,20); (4) przynoszą zły owoc (Mt 7,18-20); (5) wszyscy mówią o nich dobrze (Łk 6,26); (6) zaprzeczają oni, że Jezus, jedyny Chrystus, przyszedł w ciele jeden jedyny raz (1 J 4,3).
Follow Polonizacja Narodu on WordPress.com
%d blogerów lubi to: